Mili Panowie z Betver rzucają ręcznik na ring i w ostrych słowach podsumowują polski rynek płatnych typów. Abstrahując od tego, że zwalanie własnej nieudolności na “denny rynek” brzmi trochę śmiesznie – bo to tak jakby wystawić stoisko z różańcami i świętymi obrazkami pod gimnazjum i dziwić się że nikt nie chce tego kupować. Popatrz panie jakie to dzisiaj intelektualne dno ta młodzież!
Jeżeli ponosimy całkowite fiasko z naszą usługą (w serwisie został 1 klient) to są dwie możliwości, albo coś jest nie tak z potencjalnymi klientami, albo (co bardziej prawdopodobne) z nami.
I to nie jest tak, że nie ma chętnych na monitoring. Wystarczy popatrzeć na goal24.pl – niezależny serwis monitorujący spółka akcyjna. Hahah.
Nie ma chętnych do płacenia za monitoring.
Nie ma też chętnych do płacenia za typy.
Nie ma chętnych do płacenia za nic, co nie jest niezbedne do życia. Witamy w bantustanie polskim!
Dlaczego? Bo większość tego dziwnego społeczeństwa to gołodupcy.
Im szybciej sobie to uświadomicie tym lepiej. Znam wielu właścicieli płatnych serwisów. Z wieloma prowadziłem korespondencję. Mimo że wyobrażacie to sobie jako bardzo intratny biznes na polskim rynku nie ma specjalnie wielu klientów, którzy są skłonni płacić za takie usługi.
Nie ma też specjalnie wielu profesjonalnych graczy. Tzn. to nie tak że nikt się tym nie interesuje. Ludzie grają, odwiedzają serwisy i fora bukmacherskie, interesują się jak zarobić. Naprawdę masa ludzi odwiedza strony bukmacherskie. Ale jeśli wgłębimy się w szczegóły to 98% z nich gra za jakieś centy. Albo usiłuje wygrać wiele stawiając niewiele, z wiadomym skutkiem.
Nawet ci, którzy uważają się za profesjonalistów grają za stosunkowo małe kwoty, takich obracających powyżej tych przysłowiowych 10 tyś na miesiąc nie w surebetach (co zresztą też nie jakąś specjalnie dużą kwotą) jest mało. Ludzie w polsce nie mają kasy, zwłaszcza ci młodzi, którzy zarabiają na przysłowiową miskę ryżu. A to podstawowa grupa docelowa dla zakładów.
Ci starsi może się czegoś dochrapali w bólach, albo często są już w takim wieku, gdzie pojawia się żona z wałkiem: ile kurwa przegrałeś?
albo kredycik do spłacenia, co skutecznie wybija z głowy zabawę w zakłady. Tym bardziej że ciągle pokutuje opinia, że to ciemny i mroczny hazard. Sytuacje poprawiają trochę pracujący za granicą, ale tych systematycznie ubywa.
No i kto ma kupować te typy, skoro większość graczy musiałaby na nie przeznaczyć połowę swojego bukmacherskiego budżetu miesięcznie? Nie ma w polsce miejsca na płatny monitoring tak samo jak nie ma sensu istnienie tylu płatnych serwisów, które poza nielicznymi 3 czy 4 przypadkami oferują wielkie gówno już za 99zł miesięcznie.
Najlepszym podsumowaniem niech będzie to, że największą popularność zdobywa ostatnio ten, który zajmuje się jumaniem typów z innych serwisów, tak żeby miejscowi gołodupcy mogli sobie na nie pozwolić. Znacie moją opinię o tym procederze.
Wiele też nasłuchałem się o tym, jaką postawę prezentują nasi gracze. Jeśli już z wielkim bólem wydadzą te kilkadziesiąt złotych na typy to przyjmują postawę roszczeniową, oczekując w najgorszym wypadku cudu.
I co tu się dziwić że serwisy stoją na niskim poziomie? Tzw. nowy właściciel strikerpicks.pl spółka komandytowa wysyłał mi ostatnio typy. Szczerze mówiąc wyglądały tak jakby podpatrywał kupony dzieciakom w stsie. Nie wiem czy ludzie są skłonni płacić za typy jak real madryt wygra obie półówki, wygrane wisły, chelsea czy manchesteru to też nie są jakieś odkrywcze rzeczy za które ludzie byliby w stanie płacić ogromne pieniądze. Ja bym w każdym razie nie zapłacił.