Płatne typy, sama ich i idea oraz argumenty za i przeciw ich wykorzystaniu to istny temat rzeka i materiał na kilka długich postów. Inspiracją do powstania tego artykułu był tekst w serwisie darmowa-kasa.pl o tytule Płatne typy – hit czy kit? z którym będę starał się tutaj trochę polemizować, bowiem zawiera moim zdaniem kilka ogromnych nieścisłości.
Pierwszy rozdział zaczynający się tytułem Złudny fenomen płatnych typów mówi nam już wiele w jaki sposób autor będzie chciał przedstawić takie serwisy .
Zastanowimy się jaki jest fenomen płatnych typów i dlaczego sa one tak często kupowane. Czy opłaca się zainwestować własne, ciężko zarobione pieniądze tylko po to, aby otrzymać kilka teoretyczne wartościowych typów? Wszystko po kolei.
Kolejna porażka. Piękne AKO „kładzie” mecz z najniższym kursem. Jak na złość za chwilę dowiadujemy się, że serwis XXX, który oferuje płatne typy, przewidział rozstrzygnięcie tego meczu! Co więcej mówił o tym o dłuższego czasu osobom, które wykupiły płatny abonament – tylko takie osoby miały dostęp do informacji głoszonych przez serwis.
Dobry serwis – pomyśli większość z Was. Tutaj zaczyna się kalkulacja. Przegrałem X złotych, to jeśli zapłacę Y złotych dla dobrego serwisu to wygram dziesięć razy tyle! To się musi opłacać! Przecież abonament miesięczny kosztuje tylko 49zł! Zyski będą znacznie większe, trzeba spróbować i w to wejść! Nie pomyśleliści nigdy o tym, że serwisy posiadają możliwośc edycji i bardzo łatwo moga manipulować wprowadzanymi tam informacjami?
Kupujemy abonament, płacimy z góry, z każdym kolejnym dniem przychodzą coraz to nowsze typy. Ich skuteczność z dnia na dzień zaczyna maleć. Stajemy się niezadowolonymi klientami, czujemy się zrobieni w przysłowiowego „konia”. Po raz kolejny przemyślenia: co zrobiłem źle? Przecież wykonałem wpłatę, oczekuje dobrych typów a takich nie ma, co jest grane?
Całość została sprowadzona do pokazania nieświadomego użytkownika, który nagle odnajduje coś na kształt “świętego graala”. Widzi cudowny serwis i już w myślach przelicza zarobioną kasę. Litości! Prezentując takie podejście do życia zostałbyś już dawno w przysłowiowych skarpetkach.
Każdą ofertę, gdzie ktoś oferuje ci wzbogacenie się w szybki sposób trzeba traktować z dystansem. Im łatwiejsze i szybsze korzyści ktoś ci obiecuje tym bardziej ostrożnie powinieneś do tego podchodzić. To podstawa, nie tylko jeśli chodzi o płatne typy i internet, ale też o życie ogółem. Taka rada na przyszłość.
Profesjonalne (to będzie słowo-klucz w tym artykule) serwisy udostępniające płatne typy nie obiecują gruszek na wierzbie. Obiecują za to konkretny poziom swoich usług i fachowe wsparcie oparte na wiarygodnych rezultatach z przeszłości. Jeżeli liczysz na przysłowie miliony, daruj sobie i dalej pozostań w sferze marzeń.
Profesjonalne płatne serwisy poddawane są monitoringowi, nie takich pseudo-serwisów jak opisany niedawno polski Betmonitor czy Betver.pl ale np. sports-tipsters.co.uk. Za taki monitoring zwykle kasuje się sporo pieniędzy, w wypadku sports-tipsters 100 funtów (+vat) za miesiąc. Dlatego w tym przypadku wszystkie płotki a także wszyscy manipulatorzy odpadają, rezultaty takich serwisów są w 100% wiarygodne a serwisy mają długie, obejmujące kilkaset czy nawet kilka tysięcy typów archiwa.
Nikt tu nie obiecuje cudów. Ale stabilny i regularny zysk miesiąc w miesiąc, jego wysokość zależy głównie od wysokości środków jakie zaangażujesz w grę, możesz się spodziewać że typy wybierze dla ciebie profesjonalista i będą to dobrze przemyślane selekcje oparte na sprawdzonych informacjach.
Cudów nie ma. Tak samo jak manna nie spada z nieba. Gigantyczne zwroty liczone w tysiącach procent są fikcją. W rzeczywistości jeżeli ktoś w okresie kilku lat, osiąga średnie miesięczne stopy zwrotu na poziomie powyżej 10% to jest bardzo dobrym typerem. Warunek – historia musi być długa i uwiarygodniona przez jakiś niezależny serwis.
To jest grane, że nikt, powtarzam nikt, żaden szanujący się typer, którego zyski są spore, nie udostępnia swoich typów osobom trzecim!
Podobnie jest z płatnymi typami. Kto jest na tyle naiwny aby sprzedawać super typy, które przynoszą kolosalne zyski, po śmiesznych cenach (50, 100zł)? Gdyby te typy rzeczywiście były takie dobre to ich autorzy obstawiając je mogliby zarobić grube miliony zamiast marnych kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Przecież to jest logiczne.
Postaram się rozwinąć to na swoim przykładzie. Jeśli posiadałbym ciekawe i przydatne informacje dotyczące danego meczu, to chcąc je sprzedać zaproponowałbym stawkę co najmniej 5 cyfrową. Nie ma wśród graczy osoby, która sprzedaje bardzo dobre typy, na których może zarobić, po cenie mniejszej niż zysk, który z podanych typów jest przewidywany.
Bzdura na resorach oraz tragiczna nieznajomość tematu, IMO. Postaram się to uargumentować.
Przede wszystkim, 99% informacji o ustawionych meczach, fixach, insiderach sprzedawanych za pieniądze to oszustwo. To rzeczywiście prawda, niestety niektórzy próbują żerować na łatwowierności ludzi. Takie informacje zwykle nie trafiają poza bardzo wąskie grono osób zamieszanych w ustawianie czegokolwiek, nawet partii szachów, a już w szczególności nie trafiają do internetu. Wszystkie legalnie działające serwisy korzystają tylko z legalnie zdobytych i ogólnodostępnych informacji.
Są to serwisy typerskie, zwykle specjalizują się w konkretnych rozgrywkach, niech to będzie np. piłka rumuńska jak w przypadku popularnego serwisu romanian-tips.com. To nie są żadne tajne informacje, żadne ustawki, ale typy oparte na świetnej znajomości rodzimych rozgrywek i dobrym dostępie do informacji i opinii w języku rumuńskim.
Czy jest coś złego w płaceniu za takie typy? Gdybym znał rumuński to bym tego nie robił, niestety ciągle jeszcze nie znam
mimo wszystko serwis osiągnął yield = około 15% po ponad 800 typach. Prowadzony jest przez ludzi, dla których jest to praca na pełny etat. Jest to więc usługa, konkretny produkt za konkretną cenę. Istnieje zapewne w Rumunii wiele darmowych for bukmacherskich, gdzie są też eksperci znający świetnie lokalne rozgrywki, ale również trudno z mojej perspektywy znaleźć do nich dostęp.
Jest to chyba logiczne, że ktoś za swoją pracę pobiera wynagrodzenie. Jeżeli chce się oferować profesjonalne usługi, trzeba poświęcić temu mniej więcej tyle czasu co pracy na etacie. Z punktu widzenia użytkownika kilkadziesiąt euro za typy to żadna opłata jeśli przynoszą one niezłe zyski. Przy kilkuset użytkownikach daje to jednak ich autorowi jakiś dochód, który zapewnia w pierwszym rzędzie pokrycie kosztów prowadzenia profesjonalnego serwisu, poświęconego czasu i daje jakiś zysk.
Profesjonalni typerzy, którzy koszą po kilkanaście tysięcy euro co miesiąc to może promil z wszystkich, którzy zajmują się regularnym obstawianiem zakładów. Są dwie kwestie, w długoterminowych obstawianiu nie ma cudów. Jeżeli po kilkuset typach uda ci się osiągnąć yield około 10% to i tak jest świetnie. Ale żeby przy zysku 10% w skali miesiąca zarobić dajmy na to 5000 euro trzeba postawić zakłady za 50000 tys euro. Czyli jakieś 200 000 tys złotych. Baaardzo mało ludzi angażuje w grę takie kapitały, bo większość po prostu nimi nie dysponuje. To jedno, druga rzecz – grając takimi zakładami dorobimy się w błyskawicznym czasie limitów u jakiegokolwiek bukmachera. Tak naprawdę niezwykle trudno jednostce osiągnąć duże i regularne zyski u bukmachera. Mało tego w niektórych krajach, tak jak w Polsce jest to nielegalne i transakcje tak dużymi sumami z firmami bukmacherskimi mogą cię narazić na zainteresowanie ze strony np. kontroli skarbowej.
Moim zdaniem, sprzedawanie typów, o ile oczywiście są one dobre i profesjonalne nie jest niczym złym. Także to, że robi się to po prostu dla zysku – bo jest to usługa jak każda inna – o konkretnej specyfikacji i konkretnej cenie. Natomiast polska mentalność jest generalnie taka: nie ważne czy ja coś zarobię czy nie, ważne żeby inny nie zarobił
i taka też jest mniej więcej teza wysuwana w dalszej części omawianego artykułu. W drugiej części mojego tekstu postaram się zmierzyć właśnie z nią i odpowiem na resztę argumentów. Już wkrótce.



2 Comments
Co jest zlego w Betver?
Co jest złego? Na razie nic, ale i tak stosowałbym na ten moment zasadę ograniczonego zaufania. Jesteśmy w Polsce.
Serwisy monitorujące zaczęły się pojawiać dopiero gdzieś na początku 2010 roku. Powstały jak na razie cztery. E-valuebet działał parę miesięcy i już się zwinął, Betmonitor jest prowadzony przez oszusta, Goal24 przez gimnazjalistę (daję mu góra parę miesięcy). Betver wygląda najsolidniej na tym polu, ale i tak nie wiemy tak naprawdę kto za tym stoi i w jakim celu powstał.
Serwis ten nie jest dla mnie na razie w żaden sposób wiarygodny, bo wiarygodność wyrabia się latami, a działa on raptem 4 miesiące. Dlaczego ma być wiarygodny? Bo pisze ładne teksty? Prof-bet też pisze. Bo podaje dane jakiejś firmy-krzak ze Szczecina? Coś więcej IMO można będzie powiedzieć po roku czy dwóch, jeżeli po pierwsze serwis przetrwa, po drugie stanie się standardem – a czy się stanie – nie wiem. Za mało w PL klientów na jego usługi.
Moim zdaniem jest ponad 80% szansa, że podobnie jak betmonitor to dzieło któregoś z monitorowanych tam serwisów. Dlaczego? Tak jak pisałem – to jest Polska. Ile z tego można zarobić? Najwyżej kilka tysięcy rocznie po opodatkowaniu. Autor jednak na tyle się angażuje emocjonalnie, że po prostu musi być coś więcej, nie wierzę w “misję”.
Ale to wyjdzie prędzej czy później.
One Trackback
[...] jak w popełnionym jakiś czas temu wpisie – płatne typy za i przeciw - cały czas utrzymuję, że za dobre usługi warto płacić. Jeżeli nawali nam samochód to [...]